W modlitwie wata cukrowa usłyszałem dzwonki kościelne ciągnęły mnie za uszy ktoś krzyknął Tomasz i powrócił do pokuty na stole papieros cytryna w herbacie kawałek kraciastej koszuli i woda w garnku na parze cicho bełtane modlitwy o pokój na świecie i konwój pokojowy co grzebieniem zgarnia resztki cicho teraz i bez stukania o podłogę kolana fala za falą, rak za rakiem po krochmalonym płótnie kręcą się głowy, pewnie ulecą kroi się haftem litania słowik już klaszcze, książeczka się kłania nie ma, powtarzał nie ma zmiłowania. 2008-03-17
|
|