<< powrót  do poezji

 

 

Spróchniała dziewczynka

 

Raz jeden mała dziewczynka

Pokonała drzewo kakaowe

Miała wstążki we włosach

Na piasku jej buty stały.

 

Wtapiała się w pomruki

Nieznacznej moralności

Swej babki, przy kominie

Herbatę grzała.

 

Nie lubią o tym opowiadać

Nie igrają z maszynami

Nie kładą się spać

I nie wstają wcześnie rano

 

Żyją dalej, choć kakao wystygło

A drzewo z obawy ścięto.

Nie rusza się dziewczynki,

Żeby nie spróchniała

 

2007-12-11