Przystanek autobusowy
Potakiwałem z ekscytacji i zadowolenia Wzruszająca poza sprowadzona do duszenia Ludzkiego ciała, ciała pełnego rozbestwienia.
Rozporek odpięto na przystanku w cieniu lamp I przechodniów, pan w czarnych zepsutych butach I spodniach nie na kant, a pani to czerwony kapelusz I sukienka w kratę.
Koszula daremnie nie doprana wychodziła ze spodni Zarost paskudnie golony Włosy niedocięte.
Ona miała Kozaki
Fioletowy pan zrobił im zdjęcie i uciął fragment głowy Przerażający fakt niedbalstwa, spoczął na ostatniej stronie Podrzędnej gazetowej szmaty.
|
|