<< powrót  do poezji

 

Pole kukurydzy

 

Nie wiedziałem dokładnie,

Że pole kukurydzy dziećmi jest obsiane

Między kolbami dziecko biegało

A to wszystko przy dźwiękach skrzypiec

 

Skrzypce z dźwiękiem jak lotnisko

Z polem kukurydzy, jak z platformą

Po środku której stoi drzewo.

 

Na Polu można się skryć,

Gdy tygrys goni i płakać można

Rzewnie w stronę księżyca,

 

Kukurydza opasana źdźbłami traw

Po niej wspina się dziecko.

Z włosami blond obojga płci.

 

Nie wiadomo ile ich tam mieszka

Ile głośno w nocy się drze

Wiadomo, że zamiast spać

Wychodzą w nocy na żer

 

Wpinają się na kolby i

Dudnią do białego rana

Kolbowe dzieci w matce kukurydzy.