<< powrót  do poezji

 

Pokój

 

Pamiętam tylko żyrandol

Zwisał prawie do podłogi.

Może były tam i ptaki

Papugi o zgniłych piórach

 

Słyszałem także o białym fotelu

I karle na nim w obcisłych bucikach.

Wychylone ze ściany poroża

Dławiły ściemniałą już wtedy tapetę

 

Na poduszkach były klatki

A lampa żółta co stała z boku

Wyginała się leciutko strasząc

Że się wyłączy jak spadnie.

 

Pewna dama w białym makijażu

W mdłym kapeluszu i plecionych włosach

Trzymając ozięble się ściany

Celowała do ptaka piórnego latawca

 

Na żyrandolu płaszczka się wiła

Tygrys warczał ze ściany

A ten piecyk co grzał to cholerstwo

Dławił się teraz i buchał nagrzany

 

Raz tylko widziano ten pokój

Garściami sprzątano kurze

Budzono karła na minutę

I zakrywano łachmanem i drutem

 

2008-02-19