<< powrót  do poezji

 


Pana Monika we framudze

 

Tego złego dnia dach

Dudnił siarczyście o

Podgardle zlewozmywaka.

 

Nikt nie gardził kroplami deszczu

Słuchali wykładu o framudze

Pełnej spalenizny, do której

Zamknięto niegdyś czerwoną Monikę

 

Kark drętwiał, a powieść się snuła

Framuga się grzała, a zapałki się paliły

Mieszkańcy zrobili krok...

 

Framuga jednak została zamknięta.

Dziewczyna z kamienicy, ze wstążkami

We framudze.

 

Pordzewiało powietrze, pordzewiał

Metal, połamały się paznokcie.

Mała dziewczyna znalazła włosy

Opasane wstążką włosy

 

Przyklejone do drzwi kamienicy

Pasły się nadmiernością wody

I skraplały się, istotnie nadpalone.

 

2007-11-25