|
Tego złego dnia dach Dudnił siarczyście o Podgardle zlewozmywaka. Nikt nie gardził kroplami deszczu Słuchali wykładu o framudze Pełnej spalenizny, do której Zamknięto niegdyś czerwoną Monikę Kark drętwiał, a powieść się snuła Framuga się grzała, a zapałki się paliły Mieszkańcy zrobili krok... Framuga jednak została zamknięta. Dziewczyna z kamienicy, ze wstążkami We framudze. Pordzewiało powietrze, pordzewiał Metal, połamały się paznokcie. Mała dziewczyna znalazła włosy Opasane wstążką włosy Przyklejone do drzwi kamienicy Pasły się nadmiernością wody I skraplały się, istotnie nadpalone.
|
|