<< powrót  do poezji

 

O panu, który w piżamie tańczył balet

 

Jak poduszone ziemniaki

Wyglądał ten pan z okna

Łamał kąt nachylenia

I drapał się po piżamie

 

Na schodach miał gazety

Z kolorowymi perłami

Nosił bukiety kwiatów

Z czerwonymi kokardami

 

Złapał kiedyś powietrze w płuca

Ale je szybko wypuścił

Nie czuł się z nim dobrze

Wolał dym z komina

 

Jadał kraby i karaluchy

Sypiał w błękitnej pościeli

Brał lekcje baletu

I nie potrafił tańczyć

 

2008-03-12