|
*** idą kobiety z bochnami chleba człapią ospale, jak krokodyle i nucą pieśni w ustach zbrodnicze choć zakazano, idą tak w pyle na samym końcu idzie Jasełka bochen ma mniejszy i trochę twardawy kroczy cichutko trzy kroki dalej mamrocze, coś śpiewa i gniecie pończochy koloru smętnej herbaty buty ma czarne, twarz ma żółtawą włosy kremowe z domieszką rdzy idzie tak kroczy tak raz tak dwa tak trzy korowód już skręca, nieco zamiera opasły mężczyzna w granacie otwiera wchodzą zziębnięte i pachną chlebami piekarz już umarł, ciasto zabrali 24 października 2008r.
|
|