<< powrót  do poezji

 

 

GALERIA POMYLEŃCÓW     V

 

Ktokolwiek piskliwie próbował zajęczeć

Nad grobem ohydnej drwiny

Pluskać się w przebłaganej godności

Turlać się nad granicami wyższych ideałów,

Otwierać drzwi w podłodze i uciekać dalej.

 

Pianista łka nad strunami pochlebców,

A drwal szuka futra w śród trzcin.

Banał rodzi banał w soczystej dolinie perwersji.

 

Kto wariackim spojrzeniem

Wtula się w świat, ten oddycha

Sklejonym darem pustych fiolek

Z piwnic elfickich.

 

Pola rozlanej dominacji Nie istnieją,

Orać zaczyna ten, co

Z nor uszu szpiczastych powietrze wyciąga.

 

Dudni i kopie w ziemi

Miliard miliardów otyłych garnizonów

Ślepych, obdartych do powietrza.

Powpadali do studni; pozszywanego Mordoru.

 

2005-03-28