<< powrót  do poezji

 

 

 

Dzisiaj

 

Gwiazdy zmarzły

a ja pale papierosa i sylabizuje

 

mówiła moja matka

jak byłam młoda to tego nie było

 

szron pokrył kredki w sypialni

ciekłej krystalicznie

a zęby mojej ciotki dawno umarły

 

podobno każdy artysta

to albo ćpun, alkoholik albo i pedał

brudzą ulice i nie zamiatają podłogi w domach

 

kiedy gasną światła

kładę się na drutach telegraficznych

i udaje harfę

 

strzelam w pudło,

które na strychu pokryło się kurzem

a stara jędza pode mną kroczy dostojnie

bo mąż przyniósł wypłatę, przed wypiciem

 

2006-02-20