<< powrót  do poezji

 

Ciężarówka

 

Nie powiedziałbym,

że była to delikatna chłopczyna

Miał raczej znamiona

człowieka raptownie

Pozbawionego kształtu.

 

Chodził powoli, dociskając

Kawałki ziemi do wewnątrz

Tak jak wszyscy.

 

Powodziło mu się nieznacznie

I domu też nie posiadał

Dogorywała jego samotność

 

W krytym pudłami siedlisku

Miał druciane rzemienie,

a ręce mu drżały.

 

Podchodził do ludzi,

Pytał się o drogę

Motyli nie gonił.

 

Wpadł pod ciężarówkę,

Gdy było już ciemno

Gwiazd było wtedy niewiele.

 

2007-12-18