Ciężarówka Nie powiedziałbym, że była to delikatna chłopczyna Miał raczej znamiona człowieka raptownie Pozbawionego kształtu. Chodził powoli, dociskając Kawałki ziemi do wewnątrz Tak jak wszyscy. Powodziło mu się nieznacznie I domu też nie posiadał Dogorywała jego samotność W krytym pudłami siedlisku Miał druciane rzemienie, a ręce mu drżały. Podchodził do ludzi, Pytał się o drogę Motyli nie gonił. Wpadł pod ciężarówkę, Gdy było już ciemno Gwiazd było wtedy niewiele. 2007-12-18
|
|