<< powrót  do poezji

 

 

Ciastkarnia

 

w nabrzeżach ciastkarni i soku z żurawin

lała się z gitar gawęda pieczona

każdy kto gonił przystawał na chwilę

i drapał językiem lukier na szybie

 

drogą szły kobiety widziane z prawa

w koszykach miały słodkie kolory

jadły ciastka oblepione w wiśnie

i płaciły dużo bo były słodkie

 

na wystawie mały kucyk w cukrze

i zmechacone serwetki w pomarańczach

topiły się w słońcu i wołały osy

leniły się strasznie w natłoku myśli

 

drogą szły kobiety widziane z lewa

były wielkie, zakrzepła ich tłustość

zostawiały lukier na szybach

i grube palce w zawiasach

 

cisza była znośna w natłoku słodkości

tylko drzwi trochę małe

w Wiosennych Natarciach 

drewnianej ciastkarni

 

 

2008-11-07