|
Ciastkarnia w nabrzeżach ciastkarni i soku z żurawin lała się z gitar gawęda pieczona każdy kto gonił przystawał na chwilę i drapał językiem lukier na szybie drogą szły kobiety widziane z prawa w koszykach miały słodkie kolory jadły ciastka oblepione w wiśnie i płaciły dużo bo były słodkie na wystawie mały kucyk w cukrze i zmechacone serwetki w pomarańczach topiły się w słońcu i wołały osy leniły się strasznie w natłoku myśli drogą szły kobiety widziane z lewa były wielkie, zakrzepła ich tłustość zostawiały lukier na szybach i grube palce w zawiasach cisza była znośna w natłoku słodkości tylko drzwi trochę małe w Wiosennych Natarciach drewnianej ciastkarni
|
|