<< powrót  do poezji

 


Bez wzorów

dojrzewanie rozporka
odbywało się powoli
aczkolwiek wystarczyło odpowiednie
olśnienie i braki w uczuciach

pan U
ulicą w kopalni idąc
potykał się o wzorce osobowe
szeleścił mu papier zgnieciony aczkolwiek
stosunkowo nowy
a w nim akuratny kawałek
pomarańczy błyszczał

pan M
ulicą w kopalni idąc
potykał się o wzorce osobowe
widział, że jest ciemno
i potłukł pana słoika

i dobrze
niech kaleczy szkoło
niech dygoce i plugawi się ziemia

i dygotała ziemia
i krzyczała w kopalni
a pan S biegł teraz